czwartek, 4 lutego 2010

wszystkiego po trochu

Trochę scrapbookingu;

LO wg 23-ej mapki ze Scrapmapek

wyglądałby o niebo lepiej gdybym dysponowała maszyną do szycia, no ale niestety :(

Troszkę ckierków u Sylwii (do 14.02)
I na koniec mój mały cukierasek ;)
oj bardzo nie lubię lerzeć na brzuszku, cudem udało się zrobić uśmiechniętą minkę

sobota, 30 stycznia 2010

pierwsze LO z Lenką

A miało być inaczej...
Pierwszy scrap z Lenką miał być taki mój, maminy... czuły i intymny...
Ale jak widać dzień babaci nadszedł szybciej niż moja możliwość czasowa wykonania scrapa dla siebie... dobrze że chociaż ten udało mi się zrobić.
A łatwo nie było, bo połączenie pomarańczu z różem to dla mnie masakra, a tu jeszcze żółty, niebieski i piętnascie innych kolorów ( dlatego między innymi kocham czarno-białe zdjęcia ;) )
Mam nadzieję, że wyszło w miarę spójnie.
i kilka szczególików




A poniżej mój bardzo krótki powrót do decu.
Powiem szczerze, że nie chciało mi się malować i ozdabiać tej skrzynki (jak dla mnie zabawa z decu jest trochę zbyt długa, dlatego z niej zrezygnowałam ), a chciałam mieć taką wyjątkową i niepowtarzalną.
Jednak po przeglądnieciu allegro stwierdziłam, że nie stać mnie na taką rozrzutność żeby płacić dość duże pieniądze za coś co mogę zrobić lepiej lub gorzej sama...
Eufori nie ma, ale zawsze to zdziełane własnymi ręcyma ;)
bawiłam się spękaniami itp. ale w rezultacie nie wyszły tak jak oczekiwałam i zostały prawie całkowicie zamalowane
jakaś fioletowa mi ściana wyszła, a to przecież jasny beż ???

Cukierasy u Kobens do 3.02

środa, 27 stycznia 2010

cuksy po raz kolejny

Dziewczyny szaleją z cukierkami więc grzechem byłoby nie spróbować :)

Cudeńka u Edit
do 14.02
A w tym weneckim wisiorze od Justyny po prostu się zakochałam
do 8.02

I jeszcze zapraszam na scrapowe candy na Fioletowe Poddasze
do 6.02
A na koniec piękne serducha do apuni
do 31.01


pozdrawiam

poniedziałek, 25 stycznia 2010

ciążowego ciąg dalszy

Kilka kolejnych stron z mojego ciążowego albumu...
Nareszcie dotarło biurko i właśnie staram się upchnąć w nim wszystko co uzbierałam przez ostatnie dwa lata - niestety jest to nierealne :/// ( ja tak nie lubię chowac wszystkiego po szafach i pudełkach, najlepiej jak wszystko jest pod ręką )
Mam nadzieję, że jutro dotrą fotki i w końcu uda mi się stworzyć coś nowego, bo niedługo całkiem zapomnę jak się scrapuje ;)









I trochę słodkości
Do 25.01 candy u Edith

A do 19.02 u Rudlis

piątek, 22 stycznia 2010

Dziś kilka fotografii z serii rodzinno mieszkaniowej :)

w końcu jakieś zdjęcie Lenki z mamusią

i z tatuśkiem
I kolejna odsłona naszego mieszkania, tym razem w roli głównej łazienka...

No i znowu nie jest do końca taka jaką chciałam, tzn. ja chciałam zrobic ją tak jak kuchnię, stylizowaną, przytulną i jasną.
Tym razem jednak Arek się zbuntował i po negocjacjach uzgodniliśmy, że łazienka będzie raczej nowoczesna ale w ciepłych kolorach. Poza tym ja nie lubię plastyku więc wszelkie kosze i koszyczki są wiklinowe.
Nie ma jeszcze wszystkich elementów np. lustra :) , ale nie wiem kiedy będą więc nie ma co czekac z fotkami ( czy wiecie,że ja się nie widziałam w lustrze już półtora miesiąca!!! no poza takim małym kieszonkowym)



brakuje jeszcze wieszaków, kosza, jednej szafki nad pralką, kilku dekoracji itp. itd.



Pozdrawiam
Asia

wtorek, 12 stycznia 2010

troszkę słodkości

Kilka słów o candy.

Rocznicowa niespodzianka u Mamuty oraz słodki jabłkowy komplet u Marszy (do 17.01)
ach no i oczywiście trzydniowe candy w Scrap.com

A ja walczę z gorączką i moimi piersiami :(((
(a karmienie wydawałoby się taką prostą naturalną i przyjemną czynnością)

sobota, 9 stycznia 2010

z innej beczki

Jakiś czas temu pisałam, że będę Was pewnie zasypywac zdjęciami z różnych etapów urządzania naszego małego M. No ale jakoś tak wyszło, że albo na zdjęciach nie było widac efektu, albo coś nieskończone i zdjęc jakoś nie robiłam.
Dopiero wczoraj odrobina słońca i zakończenie kuchni pozwoliło na zrobienie kilku.


Oto one;



moja śliczna waniliowa lodóweczka w równie waniliowej kuchni :)))
tylko te jej rączki ,wrrrrr!!!
tak się zastanawiam czy ich nie potraktowac tuszem alkoholowym, co sądzicie?


śliczne pudełko na herbatkę od Agnieszki9912 ( dzięki Aguś )


No i kawałeczek naszej sypialni
(fragment kącika dziecinnego)

i lokatorka ;)

nawet nie wiecie jaki miałam problem z kupnem pasującej do całości pościeli
nie wiem czemu fiolet prawie nie występuje w dziecięcej garderobie, zabawkach, wózkach itp.
jest jeszcze druga częśc szafy, łóżko oczywiście i komoda, ale to pokażę innym razem


środa, 6 stycznia 2010

jeszcze nie wracam :/

Chyba zaczynam dochodzic do siebie bo coraz bardziej brakuje mi scrapowania :)
ale niestety ... wszystkie materiały czekają w pudłach a moja cierpliwośc po raz kolejny jest wystawiana na próbę, tym razem przez dostawcę biurka !
Jak już w koncu znalazłam mniej więcej takie jak chciałam, w dodatku białe, i które nie zrujnuje mojej kieszeni (w sklepach dla dzieci życzą sobie nawet 1200 zł za białe proste biureczko !!!) to niestety idzie już 3 tydzień a biurka ani widu ani słychu...
Miałam nadzieję, że zanim mała zrobi się bardziej "kontaktowa" będę miała trochę czasu na podłubanie w papierze, a tu niestety mała śpi coraz mniej ( a podobno niemowlaki potrafią przespac nawet 20 godzin, ciekawe ...) a ja wolne chwile spędzam przed telewizorem :(

Poza tym mała rośnie jak na drożdżach, Pani doktor stwierdziła, że wygląda już jak 3-miesięczny dzidziuś i że mi współczuje (porodu oczywiście !)

Jako, że nie miałam okazji zrobic nic nowego, a dawno też nic nie pokazywałam pstryknęłam w końcu kilka fotek pierwszych stron mojego ciążowego albumu... jeszcze nie skończonego zresztą ( zatrzymałam się chyba na 6 miesiącu )










jak widac pierwszy termin porodu jaki ustaliła mi moja ginekolog nie był zbyt trafiony


A na koniec dwie foteczki fasolki ( niestety nie mam żadnych innych ciekawych do pokazania )



pozdrawiam
asia

sobota, 26 grudnia 2009

18.12.2009 - tą datę zapamiętam do końca życia!

JESTEŚMY !!!

Lenka przyszła na świat 18 grudnia o godzinie 2.30. Ważyła 4220 i ma 56cm :)
Niestety kilka dni musiałyśmy spędzic w szpitalu i to zarówno ze względu na nią jak i na mnie ( dała mi się we znaki ,oj dała !!! ) dlatego tak późno się odzywam...
Na szczęście powoli dochodzimy do siebie (ona szybciej niż ja :) )
Głodomor z niej okrutny i nocny Marek (niestety)
Narazie wrzucam tylko kilka fotek, a napiszę coś więcj jak już troszkę się ogarniemy w naszym nowym mieszkaniu i w nowej roli rodziców.


Tu tatuś obfocił tuż po narodzinach
(bardzo się cieszę, że był z nami i dzielnie wspierał mnie do samego końca)


Już w domku
Świąteczny reniferek :)

I to co rodzice lubią najbardziej - czyli SŁODKIE SYRKI !!!


Pozdrawiam świątecznie
Asia

wtorek, 15 grudnia 2009

Trzymajcie kciuki !!

Czy ktoś mi może powiedziec dlaczego w rzeczywistości objawy porodu nie są tak oczywiste jak na tych wszystkich filmach - wody, skurcze co parę minu i do szpitala...
Ja byłam jakieś 5 godzin temu u lekarza, który właściwie niewiele mi powiedział...
albo jeszcze dziś albo jutro albo jeszcze sobie poczekamy ....
jeśli jest taka możliwośc nie oddalac się za bardzo od szpitala !!!
Taaaa, a ja tu usiedziec nie mogę, bo z jednej strony mam wiele objawów przedporodowych, ale nie mam praktycznie żadnych skurczy (nawet tych które wyszły na KTG co 10 minut nadal nie czuję ?)
Dodatkowo zmartwiłam się trochę faktem, że przez całą ciążę jakoś zapomniałam powiedziec lekarzowi, że 4 lata temu miałam uraz kręgosłupa, a co, jak się okazuje może byc przeciwskazaniem do naturalnego porodu ( ale niestety na konsultację ortopedyczną trochę za późno... )
Wiem, że marudzę tu Wam okropnie, ale mój piękny zajęty jest układaniem płytek, a ja siedzę sama w pokoju i zaczynam wariowac z nerwów... muszę czymś zając myśli i ręce.

Proszę trzymajcie kciuki za starą panikarę, a ja jak tylko będę "na chodzie" to napewno się odezwę :)

Buziaki
Asia