Chyba zaczynam dochodzic do siebie bo coraz bardziej brakuje mi scrapowania :)
ale niestety ... wszystkie materiały czekają w pudłach a moja cierpliwośc po raz kolejny jest wystawiana na próbę, tym razem przez dostawcę biurka !
Jak już w koncu znalazłam mniej więcej takie jak chciałam, w dodatku białe, i które nie zrujnuje mojej kieszeni (w sklepach dla dzieci życzą sobie nawet 1200 zł za białe proste biureczko !!!) to niestety idzie już 3 tydzień a biurka ani widu ani słychu...
Miałam nadzieję, że zanim mała zrobi się bardziej "kontaktowa" będę miała trochę czasu na podłubanie w papierze, a tu niestety mała śpi coraz mniej ( a podobno niemowlaki potrafią przespac nawet 20 godzin, ciekawe ...) a ja wolne chwile spędzam przed telewizorem :(
Poza tym mała rośnie jak na drożdżach, Pani doktor stwierdziła, że wygląda już jak 3-miesięczny dzidziuś i że mi współczuje (porodu oczywiście !)
Jako, że nie miałam okazji zrobic nic nowego, a dawno też nic nie pokazywałam pstryknęłam w końcu kilka fotek pierwszych stron mojego ciążowego albumu... jeszcze nie skończonego zresztą ( zatrzymałam się chyba na 6 miesiącu )