Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parawaniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parawaniki. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 marca 2009

nerw...

Wczoraj miałam jeden z tych dni, kiedy czlowiek ma ochotę rzucić to wszystko w gromy i nie oglądając się na nic wyjechać gdzie oczy poniosą!!!

wszystko pod górkę, wszystko nie tak i wogóle ...

z kredytem na mieszkanie same problemy, mimo że kwota o jaką wystąpiłam jest wręcz śmieszna w porównaniu do cen na rynku nieruchomości ...
wyobraźcie sobie, że jeden z banków stwierdził ze z udzieleniem kredytu chce czekać do zamknięcia stanu surowego budynku! To nic że mi zostało 15 dni na wpłacenie kasy....
Jak wcześniej to kredytowali dziury w ziemi ...
W pracy równie wesoło, wszyscy chodzą wkurzeni na niskie zarobki, bo ktoś sobie wymyślił jakieś normy, których nikt nie jest w stanie zrealizować ...
Tym sposobem firma chwali się, że mimo kryzysu ma świetne zyski, a ty sie człowieku martw za co zapłacisz rachunki...

{10/31} na nerwa
( jakby coś to wśrodku były czekoladki a nie jakies chemikalia )


A żeby nie było że tak wogóle nic nie robię to wrzycam fotkę nowego parawanika na chrzest (jeszce dwa czekają w kolejce na zrobienie)
Wogóle pozapisywałam sie do tylu wyzwań, mam tyle planów, jakieś zamówienia - a chęci i siły jakoś brak....


pozdrawiam
Asia

wtorek, 17 lutego 2009

No to "poszły konie po betonie"

Kochani - własnie podjęłam decyzję .... !!!
Wpłaciłam zaliczkę na mieszkanie ... !!!
Czułam się przy tam jakbym miała zaraz zdawać jakiś egzamin, nerwówka, ręce spocone, serce mało nie wyskoczyło....
Teraz tylko trzymajcie mocno kciuki żeby bank nie wyciął mi jakiegoś numeru.... bo niby zdolność mam, ale w obecnej sytuacji ekonomicznej to nigdy nie wiadomo...

Najśmieszniejsze jest to, że o mojej ostatecznej decyzji wie tylko mój TŻ, rodzice, no i oczywiście Wy...
natomiast nikt z moich bliższych czy dalszych przyjaciół ( raczej tu nie zaglądają ), będzie to napewno spore zaskoczenie dla co niektórych :)

a tak mniej więcej będzie wyglądało moje mieszkanko ( no z pewnymi modyfikacjami )


A żeby nie było "pustych przebiegów" to wrzucę robiony kilka dni temu spory parawanik na chrzest - na życzenie miało być delikatnie i z różem....


Buizole

Asia

poniedziałek, 9 lutego 2009

życiowe decyzje...

Weekend minął mi pod znakiem oglądania mieszkań, czytania umów i zastanawiania się po raz setny, czy wyprowadzenie się 60km od Warszawa to dobry pomysł...
Podstawowym problemem jest duży deficyt pracy w mieście do którego zamierzam się przenieść ( czyli Płońsku), ograniczony kontakt z przyjaciółmi, no i najważniejsze ;) to na spotkania w dziupli nie zawsze będę mogła przyjechać :/

Ale z drugiej strony przeważa cena i wielkość mieszkania które będę mogła kupić, brak ciągłego pędu do "niewadomoczego", "znajoma Pani z warzywniaka" (wiecie co mam na myśli) brak korków(no a jak się uda to do pracy nawet pieszo lub rowerkiem), blisko na działeczkę, spora ilość imprez kulturalnych, rodzinka itp. itd.

Ech, jak ja nie cierpię podejmować takich decyzji (zresztą kto lubi)
Ja, od dziecka wychowana w wielkim mieście, wśród tłumów, hałasu, pośpiechu, firmowych sklepów, wielkich obiektów handlowych, parków, biurowców... chcę się przenieść gdzieś gdzie nawet nie ma pożądnego kina ( nie wspominając o Empiku,wielkich supermarketach czy sklepach z "przydasiami - hi, hi, hi ) - chyba się starzeję :)

No dobra, koniec marudzenia - teraz kilka nowości wydłubanych głównie w przerwach pomiędzy zerkaniem na plany a rozmyślaniem o kredycie :/


A'propos życiowych decyzji
mój pierwszy i chyba jedyny Wordbook "ŚLUB" dla ciotecznego brata
(wrzucam tylko kilka fotek )





proste karteczki dla dojrzałych mężczyzn
( zawsze mam problem co tu wymyśleć dla dorosłego faceta)



I kolejny parawanik dla młodego chłopaka
tył
środek

P.S. Gościnnie wystąpiłam na blogu SCRAPMAPKI ze swoim nowym wytowrem :)
Pozdrawiam
Asia

środa, 4 lutego 2009

Pracowity tydzień

Dałam Wam kilka dni oddechu, a dziś nowa porcja różności.
Lubię mieć zamówienia, mieć wenę i materiały, ale jak do tego nie mam niestety czasu to szlag jasny mnie trafia !
Jakoś tak się złożyło, że od poniedziałku codziennie wpływa mi jakiś nowy projekt, a jak wracam z pracy to nie mam siły na spędzenie kolejnych kilku godzin przy biurku...
Niecieprliwie czekam weekendu może coś się uda wydłubać :)
Dziś wprawdzie ruszam do dziupli, ale ostatnie 3-4 spotkania kończyły się wyłacznie na pogaduszkach ;)
A dziś efekty pracy poprzedniego weekendu (i jeszcze kilka w zanadrzu )

Praca wg mapki zamieszczonej na niedawno powstałej stronce Scrapmapki
(no dodałam trochę więcej elementów)


Parawanik dla młodego chłopaka (nie znam go więc taki uniwersalny )


I kobieca karteczka