Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogaduchy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogaduchy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 stycznia 2012

POSZUKIWANY/POSZUKIWANA

Witajcie

W związku z rozwojem naszej stacjonarnej galerii rękodzieła poszukuję kreatywnych osób, które byłby chętne wstawiać do nas swoje piękne wytwory w komis.

Interesuje nas prawie wszystko, ale najbardziej;
- oryginalna biżuteria
- obrazy i obrazki, rzeźby
- porcelana ręcznie malowana
- notesy
- świece
- różności filcowe
.... i inne



Dziękujemy tylko za haft krzyżykowy (obrazy), kartki okolicznościowe i serwetki szydełkowe.

Będę wdzięczna za odzew.

W związku z pytaniami dopisuję - galeria ma swoją siedzibę w Płońsku ok. 60 km od W-wy, więc rzeczy albo trzeba by wysłać pocztą albo ewentualnie spotkanie w
- Płońsku
- Płocku
- Warszawie

wtorek, 20 września 2011

OTWARCIE !!!

W sobotę 17 września nastąpiło oficjalne otwarcie "naszej" galerii :)
Narazie tylko dwie poglądowe fotki jak to mniej więcej wygląda, a w najbliższym czasie wrzucę jeszcze kilka.

Jeśli ktoś z Was będzie w Płońsku lub okolicach to serdecznie zapraszam !



Teraz chyba wreszcie wrócę do blogowania, bo jeśli nawet będą warsztaty to dopiero od października, więc mam chwilę na nadrobienie zaległości





pozdrawiam

Asia

wtorek, 15 grudnia 2009

Trzymajcie kciuki !!

Czy ktoś mi może powiedziec dlaczego w rzeczywistości objawy porodu nie są tak oczywiste jak na tych wszystkich filmach - wody, skurcze co parę minu i do szpitala...
Ja byłam jakieś 5 godzin temu u lekarza, który właściwie niewiele mi powiedział...
albo jeszcze dziś albo jutro albo jeszcze sobie poczekamy ....
jeśli jest taka możliwośc nie oddalac się za bardzo od szpitala !!!
Taaaa, a ja tu usiedziec nie mogę, bo z jednej strony mam wiele objawów przedporodowych, ale nie mam praktycznie żadnych skurczy (nawet tych które wyszły na KTG co 10 minut nadal nie czuję ?)
Dodatkowo zmartwiłam się trochę faktem, że przez całą ciążę jakoś zapomniałam powiedziec lekarzowi, że 4 lata temu miałam uraz kręgosłupa, a co, jak się okazuje może byc przeciwskazaniem do naturalnego porodu ( ale niestety na konsultację ortopedyczną trochę za późno... )
Wiem, że marudzę tu Wam okropnie, ale mój piękny zajęty jest układaniem płytek, a ja siedzę sama w pokoju i zaczynam wariowac z nerwów... muszę czymś zając myśli i ręce.

Proszę trzymajcie kciuki za starą panikarę, a ja jak tylko będę "na chodzie" to napewno się odezwę :)

Buziaki
Asia

niedziela, 13 grudnia 2009

wyczekiwania ciąg dalszy

Wczoraj miałam kolejną wizytę u lekarza, KTG w porządku, waga rośnie w tempie zastraszającym (chyba nadrabiam całe minione osiem miesięcy - dopiero teraz dopisuje mi apetyt )
Niestety istnieje prawdopodobieństwo, że czeka mnie cesarskie cięcie bo mała waży już teraz ok 4300 a jeszcze nie wiadomo ile postanowi posiedziec sobie w brzuchu (śmieję się w duchu, że mądra dzidzia czeka, aż w końcu zamontują nam w domu szafki kuchenne ;) )
No ale z drugiej strony może się okazac, że wyląduję w szpitalu na święta :(
Zmartwiłam się też trochę, bo z powodu grypy nie ma w szpialu odwiedzin ( to pal sześc ) ale prawdopodobnie porodów rodzinnych też ( a ja tak chciałam żeby ktoś przy mnie był w tym momencie )

Dziś niestety nic nowego nie mam do pokazania... zrobiłam wprawdzie 40 zawieszek do prezentów ale poleciały już do zamawiającej oraz kilkanaście gwiazdek inspirowanych tymi Enczy (takie drobiazgi zamiast prezentów dla kobietek w mojej licznej rodzinie ) ale nie mam jeszcze ani jednej fotki :(

Na koniec chciałam wspomniec o przekochanej matrioszce u Jaszki ( no pierwszy raz termos wzbudził we mnie takie słodkie uczucia :) ) - losowanko 19.12.09

pozdrawiam
Asia

wtorek, 8 grudnia 2009

Trochę marudzenia i album dzieciowy

Pomarudzic muszę, bo chyba mnie rozniesie ze złości!!! %&@#@%&*@
Ja tu lada dzień "zachoruję" (jak to mówi moja babcia) a super niekompetentny Pan z firmy, która miała nam zrobic 2 tygodnie temu szafki do kuchni, z uśmiechem mnie informuje, że nadal nie ma frontów ( którymi zresztą zainteresował się dzień przed wyznaczonym terminem montażu i to chyba tylko dlatego że zadzwoniłam z pytaniem czy się pojawią!!!)
Co tam, że zamawiałam tą kuchnię dwa miesiące temu, właśnie dlatego żeby nie było takich problemów, co tam, że pojawiałam się średnio raz na tydzień w sprawie jakiś dodatkowych uzgodnień, domówienia szafy itp. dziś usłyszałam od tego "przemiłego" Pana żebym się w ogóle niczym nie przejmowała bo jak będę musiała iśc do szpitala to one wszystkiego "dopilnuje" - ŚMIECH NA SALI.... a to, że się nie będę miała gdzie podziac z noworodkiem to PIKUŚ i on biedaczek nic na to poradzic nie może....
A podobno kobiety w ciąży nie powinny się denerwowac... tylko ciekawe jak ???

Uffff, to sobie pogadałam !!!

Poza tym prace jako tako idę do przodu, choc jeśli ktoś z Was kupował mieszkanie w stanie developerskim wie, jak wiele problemów można napotkac po drodze, np. zamówione drzwi (standardowych wymiarów) okazały się byc za krótkie, bo panowie mieli fantazję i zrobili nam w mieszkaniu otwory o 10 cem za wyskie !!!, Rezultat - prawie cały dzień zmarnowany na zamontowanie jednych drzwi, nerwy moje i jeszcze kilku osób, nie wspominając o moim TŻ który to robił !!!
Większą ilością ciekawostek nie będę Was zasypywac, bo tylko mi ciśnienie podnoszą... w tej chwili rozpoczyna się łazienka i mam nadzieję, że "jakoś" będzie szła :)

Na koniec kilka fotek z albumu, który zrobiłam jeszcze na początku listopada, w podziękowaniu dla pewnej Pani za ciążowe i noworodkowe gadżety, które od niej dostałam... do tego była jeszcze zakładka, której niestety nie uwieczniłam i kilka świątecznych kartek.

Fotki wrzucone od końca, ale nie będę już zmieniac - wybaczcie










P.S. Może ktoś z Wa ma na zbyciu białe biurko 120 cm lub sekretarzyk - z radością odkupię bo nie mogę znależc odpowiedniego :(
A, no i poszukuję czarnych ( metalowych) dodatków do kuchni (reling, koszyki, patery i inne takie w starym stylu) lub namiarów na sklepy internetowe

Pozdrawiam
Asia

sobota, 21 listopada 2009

zaczynam panikowac !!!

Wczoraj byłam na kolejnym i chyba już ostatnim USG. Kończy się 36 tydzień, więc teoretycznie do porodu pzostał mi jeszcze miesiąc, ale...
W trakcie badania lekarz stwierdził, że właściwie to już powinnam rodzic (!) wymiary główki, brzuszka i kości udowej są już jak w 40 tygodniu, a "maleńka" waży już ok 3800 !!
Do tej pory poród był dla mnie jakąś bardzo odległą sprawą, o której starałm się za wiele nie myślec, ale dziś nie przespałam pół nocy martwiąc się na zapas...

A tu jedna z niewielu ciążowych fotek jakie udało nam się zrobic... jakieś 3 tygodnie temu - teraz brzuchol jeszcze większy ;)

No i żeby nie było pustych przebiegów craftowych, komplet imienionowy dla Pani nauczycielki


oraz moje wspomnienia z dzieciństwa :)
( mapka jeszcze z październikowego wyzwania na forum Scrappasion)



Hmmm, miałam Was zasypywac fotkami z urządzania naszych czterech kątów :/ ale po pierwsze światło praktycznie zerowe, a po drugie i najważniejsze, "niewiele" jeszcze zostało zrobione :(
Jakieś dwa tygodnie trwały prace, że tak powiem czysto "technicze", których efekty są właściwie niewidoczne...
Mam już wprawdzie pomalowaną sypialnię, ale efekt nie jest do końca taki jakiego się spodziewałam (kolor pastelowo lawendowy okazał się niezbyt pastelowy ;) ) więc poczekam z jakąś fotką chociaż na częśc mebli, które może nadadzą sypialni bardziej zamierzony przeze mnie charakter...
Byłabym zapomniała - do 29 listopada super CANDY u Jolaska !!!

Pozdrawiam i bardzo dziękuję za odwiedziny, choc ja udzielam się bardzo sporadycznie...
Asia

sobota, 3 października 2009

się dzieje...

Może niekoniecznie na moim blogu i biurku, ale coś tam od czasu do czasu zdołam dłubnąc ;)

Teraz głównie turlam się powoli po lekarzach, sklepach starając się wybrac coś do mieszkania odpowiadającego moim planom i finansom... co naprawdę nie jest prostym zadaniem..
Jeśli chodzi o dodatki typu doniczki, wieszaczki i inne drobiazgi, to nie ma sprawy... lubię dobieranie tych wszystkich nadających klimat przedmiotów, ale jeśli mam wybrac glazurę, sprzęt AGD czy meble to makabra :\
No i oczywiście po sklepach dzieciowych... ale tu narazie zachowuję umiar (nie wiem jak mi się to udaje, chyba tylko z powodu wielu innych wydatków) narazie kupuję tylko rzeczy z listy szpitalnej, żeby na wszelki wypadek (odpukac) nie zostac z pustą torbą i zupełnie nie zoreintowanym w tej kwestii Arkiem :)

Ach, no i jeszcze zapomniałam się pochwalic, że poprowadziłam dwa razy zajęcia z pełnymi życia gimnazjalistkami z pobliskiej szkoły.
Pokazałam im głównie jak stworzyc scrap oraz zakładkę z podstawowych materiałów dostępnych dla każdej z nich, ale może choc jedna lub dwie zainteresują się tym bardziej i wciągną bardziej w tworzenie :)

Ok, ja tu gadu, gadu a do pokazania prawie nic :(
narazie scrap wg wrześniowej mapki na Forum Scrappassion


sobota, 5 września 2009

natłok emocji...

Ech, to był wieczór !!!
Był śmiech do łez, łzy wzruszenia i niestety łzy smutku ...
Jak zapewne większośc z odwiedzających mój blog wie, nasz kochany Filemon wypiął się na nas i zamierza zapuścic korzenie w mglistej Islandii :/
Dziś więc zrobiłyśmy sobie ostatnie dziuplowe spotkanko, na którym mam nadzieję pokazałayśmy jej co traci ;D

Nie zabrakło też oczywiście sesji zdjęciowych z conajmniej trzech aparatów, ale to innym razem...

Dziś tylko fotki dwóch ostatnio zdziełanych karteczek ślubnych na rodzinne uroczystości - jedna jest inspiracją z wyzwania na Forum Scrappasion, a druga inspiracją pracy Agnieszki.







I znowy kilka, porannych tym razem, fotek z mojej działki :)



I moja "plantacja" ;)


Asia

czwartek, 13 sierpnia 2009

paplanina

Dziś niestety nie mam nic nowego do pokazania :( 

Kilka ostatnich dni spędziłam na naprawianiu samochodu, składaniu komody, pieleniu, zbieraniu warzywek i innych równie mało pasjąnujących czynnościach ( wiem, wiem...  niektórzy sobie myślę "na co ona narzeka", ale naprawdę po trzech miesiącach siedzenia na działce, do tej pory atrakcyjne dłubanie w ziemi zmieniło się w niezbyt interesującą rutynę i zapychacz czasu). Ogólnie nie narzekam, a najbardziej brakuje mi w sumie towrzystwa znajomych, bo tak wogóle czas mi mija szybciej niż myślałam.

Zdjęcia brzucholca wrzucę niebawem (mam nadzieję) - czyli wtedy kiedy zmuszę mojego nieślubnego do ich zrobienia. Ostatnie mam sprzed miesiąca, no a przez ten czas już wyrosłam z kilku ubrań ;)

Tak przy okazji może znacie jakieś adresy "dzieciowych" sklepów stacjonarnych w W-wie lub sprawdzonych internetowych, w których nie dostanę zawrotu głowy od cen - chodzi głównie o meble, przewijaki i takie tam podstawowe wyposażenie. Ubranek kupię tylko kilka na początek, bo już wiem, że moje ciotki zaczynają szaleć po sklepach ;)

( w końcu w mojej rodzienie ostatnie dziecko urodziło się ponad 20 lat temu!!!)

No to sobie pogadałam :)

A na koniec znowu candy :)

u naszej Nulencji macie czas na zapisanie aż do 21.09

a drugie słodkości u Ingvild z okazji 200.000  wizyt - to się nazywa wynik!

Pozdrawiam

Asia

 

sobota, 8 sierpnia 2009

działam, działam :)

Powoli wracam do regularnego scrapowania, kilka zamówień, ślubów w rodzinie, no i bobas w moim brzuchu pozytywnie motywują do pracy.... :)
Poniżej dwa ostatnie drobiazgi (mam jeszcze trochę do popstrykania fotek...)

Wisząca ramka dla słodkiej Majeczki







LO wg mapki ze strony scrapmapki - z chłopczykiem mojej przyjaciółki

(hmm, chyba ten czerwony atrament to nie był dobry pomysł - nie sądzicie, że wygląda trochę jak krew ?? )

Dostałam z lekka opiernicz, że nie wrzucam nowych USG mojej niuni, ale niestety teraz jest już na tyle duża, że robią zdjęcia tylko poszczególnych organów, a nie jej całej, więc za bardzo nie ma co pokazywac :/
W każdym bądź razie jest duża, zdrowa i coraz bardziej ruchliwa ( czasem już czuję jak bryka :)), jeśli zaś chodzi o mnie to zaczyna mi dolegac kręgosłup (który 4 lata temu osłabił mi się przez wypadek) no i nabawiłam się lekkiej anemii. Poza tym ok :)
Na ile mi sił starcza biegam po sklepach i kupuję powoli rzeczy do nowego mieszkania, bo choc mam je dostac dopiero pod koniec października, to potem z wielkim brzucholem, to już napewno nie będzie mi się chciało... Dziś np. spędziłam prawie 5 godzin w IKEI i oczywiście nakupowałam samych pierdółek do kuchni, sypialni itp. choc nie mam jeszcze zamówionych mebli ;)
uff, ale się rozpisałam... ale tak to jest jak człowiek się dorwie raz na dwa tygodnie do internetu :)
pozdrawiam
Asia
P.S. Byłabym zapomniała !!!
Mamy w końcu sklepik Polpomp , który z tej okazji rozdaje cukieraski :)

piątek, 31 lipca 2009

dziewuszka i troszkę słodkości :)

Witajcie

Jestem właśnie po kolejnym USG i już na 80% możnaby zaryzykować stwierdzenie, że urodzi nam się dzieczynka !!!

Bardzo się cieszę, choć już tak się nastawiłam na chłopca, że jakoś nie mogę się teraz przekonać ...

No i oczywiście jedną z pierszych myśli było to, że łatwiej i przyjemniej będzie mi się robić scrapy ;) - z chłopięcymi mam zawsze problem ( gdzie tu upchnąć jakiegoś kwiatka czy kornkę ;) )

Poza tym dzidzia jest zdrowa, duża i ruchliwa, choc umiejscowiła się tak nisko, że sprawia problemy podczas robienia USG i ogólnie już teraz mocno utrudnia mi normalne funkcjonowanie (siedzenie, spanie itp.)

Ok, dosyć paplaniny, na koniec chciałam dodać że u Mirabeel cudne choć trochę tajemnicze candy i sukieraski z okazji przenosin u Oliwiaen !

Pozdrawiam

Asia

środa, 27 maja 2009

post z niespodzianką

HMMM nie było mnie tu prawie miesiąc, mam nadzieję, że jeszcze o mnie pamiętacie :)
W tym czasie można powiedziec, że moje życie stanęło na głowie.

A przyczyną jest ten o to mały bo trzycentymetrowy zaledwie brzdąc !!!

Tak , tak i na mnie przyszedł czas :)
Arek namawiał mnie już od miesięcy, ale ja jakoś się nie mogłam odważyc, a potem to dzidziuś nie chciał się pojawic i tak minął prawie rok... już nawet zaczęłam robic różne badania, a tu taka niespodzianka :)
Teraz jestem pod koniec trzeciego miesiąca, czuję się w miarę dobrze (poza nudnościami), chociaż jestem odwodniona, a ciąża spowodowała jakieś problemy z tarczycą.
Tak więc jestem na zwolnieniu i biegam od lekarza do lekarza, od badania do badania... z nadzieją, że te kłopoty z hormonami nie wpłyną zbyt negatwynie na maluszka :(

Rodzina była mocno zaskoczona, bo wcześniej o tym nie wspominałam no i tak bez ślubu, w dodatku kredyt, urządzanie mieszkania itp... ale po pierwszym szoku na szczęście zaczynają przejawiac oznaki radości...
Choc nie powiem że i ja nie jestem zestresowana tą całą sytuacją, martwię się o zdrowie, o koszty, mieszkanie... ale mam ogromną nadzieję że jakoś to wszystko się poukłada. Trzymajcie kciuki!!!

A poniżej dowód, że w mojej rodzince nie tylko ja postanowiłam zostac mamą ;) -


Pozdrawiam gorąco

Asia

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

urodziny pełne niespodzianek...

To był miły, rozleniowiony weekend, a nawet więcej...
Wszystko zaczęło się już w środę na spotkaniu dziuplowym, gdzie z okazji czwartkowych urodzin dostałam od kochanej owieczki naszej piękne kolczyki w kolorze blue :*

Urodzin jako taki w sumie nie świętowałam bo w czwartek z okazji dodatkowego dnia wolnego zaraz po pracy wyruszyłam na działkę,
Cały ciąg miłych zdarzeń rozpoczął się dopiero następnego dnia;
- najpier wizyta u babć, które również sprawiły mi miłą prezentową NIESPODZIANKĘ,
- po południu dowiedziałam się że w końcu został uruchomiony mój nieszczęsny KREDYT,
- ale najbardziej nieoczekiwane spotkało mnie wieczorem!! PIERŚCIONEK - tak, tak ..
taki złoty, zaręczynowy!
( wogóle się go w tej chwili nie spodziewałam, bo niedawno rozmawialiśmy że ślub to może za rok, albo dwa ... )
- do tego piękna pogoda, rozpoczęcie sezonu grillowego, sobotnie świętowanie urodzin i zaręczyn... oj, było miło :)

To jeszcze nie koniec niespodzianek, ale ciąg dalszy za kilka dni :)

P.S. zrobiłam ostatni album z parchatej edycji wędrujacych ( Yovity) ale wrócił jeszcze do uzupełnienia przez Filkę i Agnieszkę-Annę.

P.S. Dziękuję za wszystkie życzenia i słowa wsparcia odnośnie kredytu. Jesteście nieocenieni


Pozdrawiam
Asia

czwartek, 16 kwietnia 2009

kiedy koniec z lenistwem ?

Jakoś ostatnio mało tworzę... od czasu do czasu jakaś karteczka, a scrapy to już wogóle sporadycznie :(
Czuję ogromny niedosyt, ale jakoś brak mi sił i weny. Przesilenie ???
Na środowe spotkania w naszej dziupli juz nawet materiałów ze sobą nie biorę (coby chociaż pozory stwarzać :D )

P.S. Dziewczyny dzięki za wczorajsze wspracie... dziś ważna rozmowa (trzymajcie kciuki)

Dobrze, że chociaż zaproszenie do galerii Fiu Fiu mnie do czegoś zobowiązuje, bo inaczje to wogóle popadłabym w twórczy marazm...

W związku z powyższym dziś tylko karteczki które można nabyć w tejże galerii;
wewnątrz zmajstrowałam taką o to kieszonkę na pieniążki :)
I druga ślubna - z maltretwanymi kwiatkami pucherowymi



I taka sobie na różne okazje

Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny
Asia

wtorek, 7 kwietnia 2009

?}|$$%$@#&@!!!?

yyyy

musiałm się wyżyć !!!

Nie pisałam nic ostatnio a'propo mojego kredytu, ale i pisać nie było o czym, bo ile można powtarzać tą samą kwestię "proszę dostarczyć kolejne dokumenty"...

Mam już serdecznie dość, a najgorsze jest to, że po otrzymanej jakieś dwa tygodnie temu inforamcj, że jest już ok. ( kwestia 2-3 dni), zrezygnowałam z załatwiania kredytów w innych bankach ( teraz już na to za późno ).
I choć developer przedłużył termin wpłaty o 2 tygodnie, w tej chwili zostało 3 dni, a decyzji jak nie było tak nie ma...
W końcu wyjdzie na to, że załatwiałam kredyt we Frnkach co by nie zbankrutować, a stracę i kasę i mieszkanie ( kara za odstąpienie od umowy zrównałaby się pewnie z róznicą kredytu w złotówkach )

No to się wyżaliłam !!!

Sorki za zanudzanie ale musiała to z siebie wyrzucić :[


Pozdrawiam

I dziękuję za wszystkie miłe słowa jakie tu zostawiacie

piątek, 13 marca 2009

Scrap spożywczy :) - WYZWANIE

Roi się ostatnio na Waszych blogach od różnego rodziaju konkursów i wyzwań, że i mi do głowy wpadł pomysł na zrobienie wyzwania...

Wyzywam Was do zrobienia scrapa "spożywczego" :)))
(oczywiscie może być kartka, notes, magnes lub cokolwiek innego )

I nie chodzi mi tu o tematykę pracy, a o użyte do jej wykonania materiały.

pudełka, torebki, puszki, naklejki, zawieszki z wszelkiej maści produktów spożywczych i co Wam tylko w ręce wpadnie - ale.... !!!
.... żeby było trochę trduniej ;)

nie można wykorzystywać porduktów typowo do spożycia np. ziarenka, pestki, ryż itp. itd.

Uff, jakoś nakręciłam, ale mam nadzieję że wszystko jasne :)

A jako że sama mam trochę zaległości to nie będzie to wyzwanie ekspresowe - daję termin do następnej soboty, a jesli będą wnioski to się zrobi dłużej...

Termin przedłużony do końca marca :)

P.S. Pamietam o zaległej pracy wg mojej mapki, ale że zgłosiła się tylko jedna osoba to jakoś się z nią nie śpieszę :)

środa, 11 marca 2009

nerw...

Wczoraj miałam jeden z tych dni, kiedy czlowiek ma ochotę rzucić to wszystko w gromy i nie oglądając się na nic wyjechać gdzie oczy poniosą!!!

wszystko pod górkę, wszystko nie tak i wogóle ...

z kredytem na mieszkanie same problemy, mimo że kwota o jaką wystąpiłam jest wręcz śmieszna w porównaniu do cen na rynku nieruchomości ...
wyobraźcie sobie, że jeden z banków stwierdził ze z udzieleniem kredytu chce czekać do zamknięcia stanu surowego budynku! To nic że mi zostało 15 dni na wpłacenie kasy....
Jak wcześniej to kredytowali dziury w ziemi ...
W pracy równie wesoło, wszyscy chodzą wkurzeni na niskie zarobki, bo ktoś sobie wymyślił jakieś normy, których nikt nie jest w stanie zrealizować ...
Tym sposobem firma chwali się, że mimo kryzysu ma świetne zyski, a ty sie człowieku martw za co zapłacisz rachunki...

{10/31} na nerwa
( jakby coś to wśrodku były czekoladki a nie jakies chemikalia )


A żeby nie było że tak wogóle nic nie robię to wrzycam fotkę nowego parawanika na chrzest (jeszce dwa czekają w kolejce na zrobienie)
Wogóle pozapisywałam sie do tylu wyzwań, mam tyle planów, jakieś zamówienia - a chęci i siły jakoś brak....


pozdrawiam
Asia

niedziela, 22 lutego 2009

błękitno - biała

Nie lubię zimy.. naprawdę jej nie lubię ...
ale gdy jest tak jak tej soboty...
lekki mróz, szron na drzewach, biało i przepięknie .... a ja mam wolny weekend...
wtedy czuję przypływ odrobiny sympatii ;)
Wprawdzie słońce nie zagosiciło na niebie na tyle długo żabm mogła zrobic zdjęcia pięknie oszronionych lasów w okolicy mojego domu, ale jak widzicie parę gwiazdek udało mi się uwiecznic..
Za to scrapowo działo się niewiele, a to co zrobiłam jeszcze jest tajne :)


P.S. Nie napisłam o najważniejszym !!!
Zaczynam "walkę" z bankami...
W piątek podpisałam umowę zakupu mieszkania i mam 30 dni na załtawienie kredytu, ineczej ponad 20 tys. w plecy!
Po podpisaniu umowy z rodzicami poszliśy sobie na płońską pizzę - i tak sobie siedziałam i rozmyślałm jak potoczy się teraz moje życie... czy znajdę tam pracę, czy też będę musiała dojeżdzac...czy z Arkiem nam się tam poukłada.. Tysiące pytań bez odpowiedzi...
TRZYMAJCIE KCIUKI !!!







































ściskam cieplutko

Asia

wtorek, 17 lutego 2009

No to "poszły konie po betonie"

Kochani - własnie podjęłam decyzję .... !!!
Wpłaciłam zaliczkę na mieszkanie ... !!!
Czułam się przy tam jakbym miała zaraz zdawać jakiś egzamin, nerwówka, ręce spocone, serce mało nie wyskoczyło....
Teraz tylko trzymajcie mocno kciuki żeby bank nie wyciął mi jakiegoś numeru.... bo niby zdolność mam, ale w obecnej sytuacji ekonomicznej to nigdy nie wiadomo...

Najśmieszniejsze jest to, że o mojej ostatecznej decyzji wie tylko mój TŻ, rodzice, no i oczywiście Wy...
natomiast nikt z moich bliższych czy dalszych przyjaciół ( raczej tu nie zaglądają ), będzie to napewno spore zaskoczenie dla co niektórych :)

a tak mniej więcej będzie wyglądało moje mieszkanko ( no z pewnymi modyfikacjami )


A żeby nie było "pustych przebiegów" to wrzucę robiony kilka dni temu spory parawanik na chrzest - na życzenie miało być delikatnie i z różem....


Buizole

Asia