czwartek, 12 stycznia 2012
POSZUKIWANY/POSZUKIWANA
W związku z rozwojem naszej stacjonarnej galerii rękodzieła poszukuję kreatywnych osób, które byłby chętne wstawiać do nas swoje piękne wytwory w komis.
Interesuje nas prawie wszystko, ale najbardziej;
- oryginalna biżuteria
- obrazy i obrazki, rzeźby
- porcelana ręcznie malowana
- notesy
- świece
- różności filcowe
.... i inne
Dziękujemy tylko za haft krzyżykowy (obrazy), kartki okolicznościowe i serwetki szydełkowe.
Będę wdzięczna za odzew.
W związku z pytaniami dopisuję - galeria ma swoją siedzibę w Płońsku ok. 60 km od W-wy, więc rzeczy albo trzeba by wysłać pocztą albo ewentualnie spotkanie w
- Płońsku
- Płocku
- Warszawie
wtorek, 20 września 2011
OTWARCIE !!!
Narazie tylko dwie poglądowe fotki jak to mniej więcej wygląda, a w najbliższym czasie wrzucę jeszcze kilka.
Jeśli ktoś z Was będzie w Płońsku lub okolicach to serdecznie zapraszam !
wtorek, 15 grudnia 2009
Trzymajcie kciuki !!
Ja byłam jakieś 5 godzin temu u lekarza, który właściwie niewiele mi powiedział...
albo jeszcze dziś albo jutro albo jeszcze sobie poczekamy ....
jeśli jest taka możliwośc nie oddalac się za bardzo od szpitala !!!
Taaaa, a ja tu usiedziec nie mogę, bo z jednej strony mam wiele objawów przedporodowych, ale nie mam praktycznie żadnych skurczy (nawet tych które wyszły na KTG co 10 minut nadal nie czuję ?)
Dodatkowo zmartwiłam się trochę faktem, że przez całą ciążę jakoś zapomniałam powiedziec lekarzowi, że 4 lata temu miałam uraz kręgosłupa, a co, jak się okazuje może byc przeciwskazaniem do naturalnego porodu ( ale niestety na konsultację ortopedyczną trochę za późno... )
Wiem, że marudzę tu Wam okropnie, ale mój piękny zajęty jest układaniem płytek, a ja siedzę sama w pokoju i zaczynam wariowac z nerwów... muszę czymś zając myśli i ręce.
Proszę trzymajcie kciuki za starą panikarę, a ja jak tylko będę "na chodzie" to napewno się odezwę :)
Buziaki
Asia
niedziela, 13 grudnia 2009
wyczekiwania ciąg dalszy
Niestety istnieje prawdopodobieństwo, że czeka mnie cesarskie cięcie bo mała waży już teraz ok 4300 a jeszcze nie wiadomo ile postanowi posiedziec sobie w brzuchu (śmieję się w duchu, że mądra dzidzia czeka, aż w końcu zamontują nam w domu szafki kuchenne ;) )
No ale z drugiej strony może się okazac, że wyląduję w szpitalu na święta :(
Zmartwiłam się też trochę, bo z powodu grypy nie ma w szpialu odwiedzin ( to pal sześc ) ale prawdopodobnie porodów rodzinnych też ( a ja tak chciałam żeby ktoś przy mnie był w tym momencie )
Dziś niestety nic nowego nie mam do pokazania... zrobiłam wprawdzie 40 zawieszek do prezentów ale poleciały już do zamawiającej oraz kilkanaście gwiazdek inspirowanych tymi Enczy (takie drobiazgi zamiast prezentów dla kobietek w mojej licznej rodzinie ) ale nie mam jeszcze ani jednej fotki :(
Na koniec chciałam wspomniec o przekochanej matrioszce u Jaszki ( no pierwszy raz termos wzbudził we mnie takie słodkie uczucia :) ) - losowanko 19.12.09
pozdrawiam
Asia
wtorek, 8 grudnia 2009
Trochę marudzenia i album dzieciowy
Ja tu lada dzień "zachoruję" (jak to mówi moja babcia) a super niekompetentny Pan z firmy, która miała nam zrobic 2 tygodnie temu szafki do kuchni, z uśmiechem mnie informuje, że nadal nie ma frontów ( którymi zresztą zainteresował się dzień przed wyznaczonym terminem montażu i to chyba tylko dlatego że zadzwoniłam z pytaniem czy się pojawią!!!)
Co tam, że zamawiałam tą kuchnię dwa miesiące temu, właśnie dlatego żeby nie było takich problemów, co tam, że pojawiałam się średnio raz na tydzień w sprawie jakiś dodatkowych uzgodnień, domówienia szafy itp. dziś usłyszałam od tego "przemiłego" Pana żebym się w ogóle niczym nie przejmowała bo jak będę musiała iśc do szpitala to one wszystkiego "dopilnuje" - ŚMIECH NA SALI.... a to, że się nie będę miała gdzie podziac z noworodkiem to PIKUŚ i on biedaczek nic na to poradzic nie może....
A podobno kobiety w ciąży nie powinny się denerwowac... tylko ciekawe jak ???
Uffff, to sobie pogadałam !!!
Poza tym prace jako tako idę do przodu, choc jeśli ktoś z Was kupował mieszkanie w stanie developerskim wie, jak wiele problemów można napotkac po drodze, np. zamówione drzwi (standardowych wymiarów) okazały się byc za krótkie, bo panowie mieli fantazję i zrobili nam w mieszkaniu otwory o 10 cem za wyskie !!!, Rezultat - prawie cały dzień zmarnowany na zamontowanie jednych drzwi, nerwy moje i jeszcze kilku osób, nie wspominając o moim TŻ który to robił !!!
Większą ilością ciekawostek nie będę Was zasypywac, bo tylko mi ciśnienie podnoszą... w tej chwili rozpoczyna się łazienka i mam nadzieję, że "jakoś" będzie szła :)
Na koniec kilka fotek z albumu, który zrobiłam jeszcze na początku listopada, w podziękowaniu dla pewnej Pani za ciążowe i noworodkowe gadżety, które od niej dostałam... do tego była jeszcze zakładka, której niestety nie uwieczniłam i kilka świątecznych kartek.
Fotki wrzucone od końca, ale nie będę już zmieniac - wybaczcie
sobota, 21 listopada 2009
zaczynam panikowac !!!
W trakcie badania lekarz stwierdził, że właściwie to już powinnam rodzic (!) wymiary główki, brzuszka i kości udowej są już jak w 40 tygodniu, a "maleńka" waży już ok 3800 !!
Do tej pory poród był dla mnie jakąś bardzo odległą sprawą, o której starałm się za wiele nie myślec, ale dziś nie przespałam pół nocy martwiąc się na zapas...
A tu jedna z niewielu ciążowych fotek jakie udało nam się zrobic... jakieś 3 tygodnie temu - teraz brzuchol jeszcze większy ;)
No i żeby nie było pustych przebiegów craftowych, komplet imienionowy dla Pani nauczycielki
Hmmm, miałam Was zasypywac fotkami z urządzania naszych czterech kątów :/ ale po pierwsze światło praktycznie zerowe, a po drugie i najważniejsze, "niewiele" jeszcze zostało zrobione :(
Pozdrawiam i bardzo dziękuję za odwiedziny, choc ja udzielam się bardzo sporadycznie...
sobota, 3 października 2009
się dzieje...
Teraz głównie turlam się powoli po lekarzach, sklepach starając się wybrac coś do mieszkania odpowiadającego moim planom i finansom... co naprawdę nie jest prostym zadaniem..
Jeśli chodzi o dodatki typu doniczki, wieszaczki i inne drobiazgi, to nie ma sprawy... lubię dobieranie tych wszystkich nadających klimat przedmiotów, ale jeśli mam wybrac glazurę, sprzęt AGD czy meble to makabra :\
No i oczywiście po sklepach dzieciowych... ale tu narazie zachowuję umiar (nie wiem jak mi się to udaje, chyba tylko z powodu wielu innych wydatków) narazie kupuję tylko rzeczy z listy szpitalnej, żeby na wszelki wypadek (odpukac) nie zostac z pustą torbą i zupełnie nie zoreintowanym w tej kwestii Arkiem :)
Ach, no i jeszcze zapomniałam się pochwalic, że poprowadziłam dwa razy zajęcia z pełnymi życia gimnazjalistkami z pobliskiej szkoły.
Pokazałam im głównie jak stworzyc scrap oraz zakładkę z podstawowych materiałów dostępnych dla każdej z nich, ale może choc jedna lub dwie zainteresują się tym bardziej i wciągną bardziej w tworzenie :)
Ok, ja tu gadu, gadu a do pokazania prawie nic :(
narazie scrap wg wrześniowej mapki na Forum Scrappassion
sobota, 5 września 2009
natłok emocji...
Był śmiech do łez, łzy wzruszenia i niestety łzy smutku ...
Jak zapewne większośc z odwiedzających mój blog wie, nasz kochany Filemon wypiął się na nas i zamierza zapuścic korzenie w mglistej Islandii :/
Dziś więc zrobiłyśmy sobie ostatnie dziuplowe spotkanko, na którym mam nadzieję pokazałayśmy jej co traci ;D
Nie zabrakło też oczywiście sesji zdjęciowych z conajmniej trzech aparatów, ale to innym razem...
Dziś tylko fotki dwóch ostatnio zdziełanych karteczek ślubnych na rodzinne uroczystości - jedna jest inspiracją z wyzwania na Forum Scrappasion, a druga inspiracją pracy Agnieszki.
czwartek, 13 sierpnia 2009
paplanina
Dziś niestety nie mam nic nowego do pokazania :(
Kilka ostatnich dni spędziłam na naprawianiu samochodu, składaniu komody, pieleniu, zbieraniu warzywek i innych równie mało pasjąnujących czynnościach ( wiem, wiem... niektórzy sobie myślę "na co ona narzeka", ale naprawdę po trzech miesiącach siedzenia na działce, do tej pory atrakcyjne dłubanie w ziemi zmieniło się w niezbyt interesującą rutynę i zapychacz czasu). Ogólnie nie narzekam, a najbardziej brakuje mi w sumie towrzystwa znajomych, bo tak wogóle czas mi mija szybciej niż myślałam.
Zdjęcia brzucholca wrzucę niebawem (mam nadzieję) - czyli wtedy kiedy zmuszę mojego nieślubnego do ich zrobienia. Ostatnie mam sprzed miesiąca, no a przez ten czas już wyrosłam z kilku ubrań ;)
Tak przy okazji może znacie jakieś adresy "dzieciowych" sklepów stacjonarnych w W-wie lub sprawdzonych internetowych, w których nie dostanę zawrotu głowy od cen - chodzi głównie o meble, przewijaki i takie tam podstawowe wyposażenie. Ubranek kupię tylko kilka na początek, bo już wiem, że moje ciotki zaczynają szaleć po sklepach ;)
( w końcu w mojej rodzienie ostatnie dziecko urodziło się ponad 20 lat temu!!!)
No to sobie pogadałam :)
A na koniec znowu candy :)
u naszej Nulencji macie czas na zapisanie aż do 21.09
a drugie słodkości u Ingvild z okazji 200.000 wizyt - to się nazywa wynik!
Pozdrawiam
Asia
sobota, 8 sierpnia 2009
działam, działam :)
Poniżej dwa ostatnie drobiazgi (mam jeszcze trochę do popstrykania fotek...)
(hmm, chyba ten czerwony atrament to nie był dobry pomysł - nie sądzicie, że wygląda trochę jak krew ?? )
piątek, 31 lipca 2009
dziewuszka i troszkę słodkości :)
Witajcie
Jestem właśnie po kolejnym USG i już na 80% możnaby zaryzykować stwierdzenie, że urodzi nam się dzieczynka !!!
Bardzo się cieszę, choć już tak się nastawiłam na chłopca, że jakoś nie mogę się teraz przekonać ...
No i oczywiście jedną z pierszych myśli było to, że łatwiej i przyjemniej będzie mi się robić scrapy ;) - z chłopięcymi mam zawsze problem ( gdzie tu upchnąć jakiegoś kwiatka czy kornkę ;) )
Poza tym dzidzia jest zdrowa, duża i ruchliwa, choc umiejscowiła się tak nisko, że sprawia problemy podczas robienia USG i ogólnie już teraz mocno utrudnia mi normalne funkcjonowanie (siedzenie, spanie itp.)
Ok, dosyć paplaniny, na koniec chciałam dodać że u Mirabeel cudne choć trochę tajemnicze candy i sukieraski z okazji przenosin u Oliwiaen !
Pozdrawiam
Asia
środa, 27 maja 2009
post z niespodzianką
W tym czasie można powiedziec, że moje życie stanęło na głowie.
A przyczyną jest ten o to mały bo trzycentymetrowy zaledwie brzdąc !!!
Tak , tak i na mnie przyszedł czas :)
Arek namawiał mnie już od miesięcy, ale ja jakoś się nie mogłam odważyc, a potem to dzidziuś nie chciał się pojawic i tak minął prawie rok... już nawet zaczęłam robic różne badania, a tu taka niespodzianka :)
Teraz jestem pod koniec trzeciego miesiąca, czuję się w miarę dobrze (poza nudnościami), chociaż jestem odwodniona, a ciąża spowodowała jakieś problemy z tarczycą.
Tak więc jestem na zwolnieniu i biegam od lekarza do lekarza, od badania do badania... z nadzieją, że te kłopoty z hormonami nie wpłyną zbyt negatwynie na maluszka :(
Rodzina była mocno zaskoczona, bo wcześniej o tym nie wspominałam no i tak bez ślubu, w dodatku kredyt, urządzanie mieszkania itp... ale po pierwszym szoku na szczęście zaczynają przejawiac oznaki radości...
Choc nie powiem że i ja nie jestem zestresowana tą całą sytuacją, martwię się o zdrowie, o koszty, mieszkanie... ale mam ogromną nadzieję że jakoś to wszystko się poukłada. Trzymajcie kciuki!!!
Asia
poniedziałek, 27 kwietnia 2009
urodziny pełne niespodzianek...
Wszystko zaczęło się już w środę na spotkaniu dziuplowym, gdzie z okazji czwartkowych urodzin dostałam od kochanej owieczki naszej piękne kolczyki w kolorze blue :*
Urodzin jako taki w sumie nie świętowałam bo w czwartek z okazji dodatkowego dnia wolnego zaraz po pracy wyruszyłam na działkę,
Cały ciąg miłych zdarzeń rozpoczął się dopiero następnego dnia;
- najpier wizyta u babć, które również sprawiły mi miłą prezentową NIESPODZIANKĘ,
- po południu dowiedziałam się że w końcu został uruchomiony mój nieszczęsny KREDYT,
- ale najbardziej nieoczekiwane spotkało mnie wieczorem!! PIERŚCIONEK - tak, tak ..
taki złoty, zaręczynowy!
( wogóle się go w tej chwili nie spodziewałam, bo niedawno rozmawialiśmy że ślub to może za rok, albo dwa ... )
- do tego piękna pogoda, rozpoczęcie sezonu grillowego, sobotnie świętowanie urodzin i zaręczyn... oj, było miło :)
To jeszcze nie koniec niespodzianek, ale ciąg dalszy za kilka dni :)
P.S. zrobiłam ostatni album z parchatej edycji wędrujacych ( Yovity) ale wrócił jeszcze do uzupełnienia przez Filkę i Agnieszkę-Annę.
P.S. Dziękuję za wszystkie życzenia i słowa wsparcia odnośnie kredytu. Jesteście nieocenieni
Pozdrawiam
Asia
czwartek, 16 kwietnia 2009
kiedy koniec z lenistwem ?
Czuję ogromny niedosyt, ale jakoś brak mi sił i weny. Przesilenie ???
Na środowe spotkania w naszej dziupli juz nawet materiałów ze sobą nie biorę (coby chociaż pozory stwarzać :D )
P.S. Dziewczyny dzięki za wczorajsze wspracie... dziś ważna rozmowa (trzymajcie kciuki)
Dobrze, że chociaż zaproszenie do galerii Fiu Fiu mnie do czegoś zobowiązuje, bo inaczje to wogóle popadłabym w twórczy marazm...
W związku z powyższym dziś tylko karteczki które można nabyć w tejże galerii;
wtorek, 7 kwietnia 2009
?}|$$%$@#&@!!!?
musiałm się wyżyć !!!
Nie pisałam nic ostatnio a'propo mojego kredytu, ale i pisać nie było o czym, bo ile można powtarzać tą samą kwestię "proszę dostarczyć kolejne dokumenty"...
Mam już serdecznie dość, a najgorsze jest to, że po otrzymanej jakieś dwa tygodnie temu inforamcj, że jest już ok. ( kwestia 2-3 dni), zrezygnowałam z załatwiania kredytów w innych bankach ( teraz już na to za późno ).
I choć developer przedłużył termin wpłaty o 2 tygodnie, w tej chwili zostało 3 dni, a decyzji jak nie było tak nie ma...
W końcu wyjdzie na to, że załatwiałam kredyt we Frnkach co by nie zbankrutować, a stracę i kasę i mieszkanie ( kara za odstąpienie od umowy zrównałaby się pewnie z róznicą kredytu w złotówkach )
No to się wyżaliłam !!!
Sorki za zanudzanie ale musiała to z siebie wyrzucić :[
Pozdrawiam
I dziękuję za wszystkie miłe słowa jakie tu zostawiacie
piątek, 13 marca 2009
Scrap spożywczy :) - WYZWANIE
I nie chodzi mi tu o tematykę pracy, a o użyte do jej wykonania materiały.
pudełka, torebki, puszki, naklejki, zawieszki z wszelkiej maści produktów spożywczych i co Wam tylko w ręce wpadnie - ale.... !!!
.... żeby było trochę trduniej ;)
Uff, jakoś nakręciłam, ale mam nadzieję że wszystko jasne :)
A jako że sama mam trochę zaległości to nie będzie to wyzwanie ekspresowe - daję termin do następnej soboty, a jesli będą wnioski to się zrobi dłużej...
Termin przedłużony do końca marca :)
P.S. Pamietam o zaległej pracy wg mojej mapki, ale że zgłosiła się tylko jedna osoba to jakoś się z nią nie śpieszę :)
środa, 11 marca 2009
nerw...
wszystko pod górkę, wszystko nie tak i wogóle ...
z kredytem na mieszkanie same problemy, mimo że kwota o jaką wystąpiłam jest wręcz śmieszna w porównaniu do cen na rynku nieruchomości ...
wyobraźcie sobie, że jeden z banków stwierdził ze z udzieleniem kredytu chce czekać do zamknięcia stanu surowego budynku! To nic że mi zostało 15 dni na wpłacenie kasy....
Jak wcześniej to kredytowali dziury w ziemi ...
W pracy równie wesoło, wszyscy chodzą wkurzeni na niskie zarobki, bo ktoś sobie wymyślił jakieś normy, których nikt nie jest w stanie zrealizować ...
Tym sposobem firma chwali się, że mimo kryzysu ma świetne zyski, a ty sie człowieku martw za co zapłacisz rachunki...
A żeby nie było że tak wogóle nic nie robię to wrzycam fotkę nowego parawanika na chrzest (jeszce dwa czekają w kolejce na zrobienie)
Wogóle pozapisywałam sie do tylu wyzwań, mam tyle planów, jakieś zamówienia - a chęci i siły jakoś brak....
pozdrawiam
Asia
niedziela, 22 lutego 2009
błękitno - biała
ale gdy jest tak jak tej soboty...
lekki mróz, szron na drzewach, biało i przepięknie .... a ja mam wolny weekend...
wtedy czuję przypływ odrobiny sympatii ;)
Wprawdzie słońce nie zagosiciło na niebie na tyle długo żabm mogła zrobic zdjęcia pięknie oszronionych lasów w okolicy mojego domu, ale jak widzicie parę gwiazdek udało mi się uwiecznic..
Za to scrapowo działo się niewiele, a to co zrobiłam jeszcze jest tajne :)
P.S. Nie napisłam o najważniejszym !!!
Zaczynam "walkę" z bankami...
W piątek podpisałam umowę zakupu mieszkania i mam 30 dni na załtawienie kredytu, ineczej ponad 20 tys. w plecy!
Po podpisaniu umowy z rodzicami poszliśy sobie na płońską pizzę - i tak sobie siedziałam i rozmyślałm jak potoczy się teraz moje życie... czy znajdę tam pracę, czy też będę musiała dojeżdzac...czy z Arkiem nam się tam poukłada.. Tysiące pytań bez odpowiedzi...
TRZYMAJCIE KCIUKI !!!
wtorek, 17 lutego 2009
No to "poszły konie po betonie"

A żeby nie było "pustych przebiegów" to wrzucę robiony kilka dni temu spory parawanik na chrzest - na życzenie miało być delikatnie i z różem....
Buizole
Asia